2/5
Jedyne, co jest okej na tej uczelni to doświadczona kadra dobrze przekazująca wiedzę. Proces rekrutacji też jest okej - wszystko zdalnie, automatyzacja działa sprawnie.
Studiowałem tam krótko, na studiach 3,5-letnich (magisterka dla magistrów), w trybie online, ponieważ jako osoba prawie 40-letnia cenię sobie dobrą organizację, sprawność i łatwość planowania czasu ze względu na życie zawodowe i życie prywatne. Na tej uczelni tych cech nie zaznałem w ogóle.
Minusów jest masa:
- dezorganizacja zajęć - wykłady na 1000 osób, przez co nie udało się uczestniczyć w pierwszych wykładach. Potem uczelnia udostępniała link do streamów, ale w tej formule nie da się wejść w interakcję z wykładowcą, a nawet jeśli, to interlokutorów jest za dużo, aby to ogarnąć.
- zła planistyka zajęć - po pierwsze: brak bieżącego planu, nagle w czwartek pojawiał się plan na najbliższy weekend, co dezorganizowało mi plany; po drugie: nakładające się zajęcia (np. zaczynał się wykład o 8:00, trwający do 11:00, o 10:00 zaczynał się drugi, trwający do 13:00, a o 12:00 startował trzeci trwający do 15:00). To powodowało wymóg odsłuchu nagrań w tygodniu, gdzie umowa mówiła o studiach online, a nie offline.
- czas oczekiwania na odpowiedź BOS - kilka dni, lepiej dzwonić, inaczej można się nie wyrobić ze sprawą
- wypowiedzenie - poszło sprawnie, ale dokument z decyzją o wykreśleniu z listy studentów przesłano z miesięcznym opóźnieniem, gdzie sam musiałem się przypominać w tak banalnej kwestii
- przepływ komunikacji wewnętrznej - złożone wypowiedzenie nie zostało sprawnie przekazane do księgowości, przez co po zakończeniu nauki otrzymałem powiadomienie o zaległej płatności. Oznacza to, że wypowiedzenie nie zostało sprawnie obsłużone.
Mam odczucie, że uczelnia to kołchoz - zbyt dużo studentów, wykłady są prowadzone nawet dla 3 roczników albo różnych kierunków w tym samym czasie (np. 1 semestr, 2 semestr dla osób uzupełniających różnice programowe oraz inne kierunki w ramach interdyscyplinarnego poszerzania wiedzy).
Podsumowując: studia online na tej uczelni to porażka. Może młodsze osoby, zaraz po ukończonej magisterce czy licencjacie jakoś to sobie ogarną, ale osoba z bardziej napiętym harmonogramem życiowym będzie odczuwać silne frustracje.
Pozdrawiam:)